DWA ŚWIATY (KUBA)

dnia

Obudziłam się dziś przerażona. Śnił mi się tytuł mojego opowiadania. W tytule było coś o śmierci.

Powoli budziłam się do życia. Dopiero co wróciłam z Kuby. Przyleciałam z innego świata Ten świat jest tak niezwykły, a może podobny do świata jaki pamiętam z dzieciństwa.
Oto na koniec wyprawy lądujemy w wielkim pięknym hotelu w Varadero. Jest to hotel 5-cio gwiazdkowy co dla nas Europejczyków aż tyle nie oznacza, ale wokół jest pięknie.
Palmy, piasek, morze i salsa. Wszędzie bawią się turyści. Przepych wyboru drinków przeogromny. Każdy z nas trzyma jednego w ręce i zaraz biegnie po następnego. W systemie all inclusive w sumie są dla nas za darmo. Nasz samolot miał awarię. Opóźnienie wylotu skutkowało dla nas dodatkowym dniem wakacji.

Rozglądam się dokoła. Patrzę na ludzi z delikatnym uśmiechem, aczkolwiek również z lekkim niesmakiem. To przez wspomnienie wczorajszego dnia.

Teraz siedzą przy barze Kanadyjczycy, Amerykanie, Francuzi, Włosi i my Polacy.
Co chwila wybieramy inny kolorowy napój z kubańskim rumem. W wielkich restauracjach wybór jedzenia jest przeogromny. Od krewetek, homarów, ryb, mięs do kolorowych przekąsek, warzyw, owoców, ciast i jeszcze wielu innych smakołyków. Tyle tego, że nie wiesz co wybrać. Chodzisz, patrzysz, nakładasz na swój talerz i sam już nie wiesz, czy ci smakuje czy nie – tyle tego…

Jak to człowiek, co jakiś czas udajesz się do toalety za potrzebą. I tam właśnie brzydkie zapachy i brud toalet przypominają o biegunkach z pijaństwa i obżarstwa większości turystów. Kubańczycy nie nadążają ze sprzątaniem – tylu tu ludzi…

Spotykam faceta z Kanady, który upija się szampanem i krzyczy, że umiera. Płacze i tłumaczy, że ma białaczkę, raka… przyjechał tu właśnie żegnać się ze światem.

Rozmawiam z kolejnym lekko już pijanym facetem pogubionym w życiu, który koniecznie chce się zwierzyć, bowiem nic mu się nie poukładało. Miał żonę i dzieci, a na wakacje wybrał się sam! Ma ochotę na romans z Kubanką…

Jest z nami piękna pijana kobieta, która krzyczy do wszystkich I am drunk and happy! Wymachuje rękami i uderza o nasze dłonie przybijając piątkę z tego szczęścia.

A mój sen i tytuł mojego opowiadania – było coś o śmierci, o naszej śmierci -naszego społeczeństwa, które konsumuje i konsumuje. Bezustannie konsumuje. Wciąż wybiera i w końcu ze zmęczenia od tego wybierania umiera…

Poprzedniego dnia jechałam na lotnisko. Miałam już wylecieć do kraju. Byłam naładowana pozytywnymi emocjami od spotkanych na Kubie ludzi. Wspaniałe rozmowy o życiu, szczęściu, wolności, w końcu o sztuce i muzyce. I patrząc na te tłumy turystów w Varadero przypomina mi się dom Fedory.

Hawana.

Idziemy ulicą na Malecon (promenadę nadmorską). W oddali widzę śmieciarkę, z której sypie się piasek prosto w nasze oczy. Wiatr mocno wieje. Kobieta stoi w bramie i zaprasza nas do siebie. Poczekajcie tutaj, zaraz przestanie wiać, mówi. Zaprasza nas do środka. Wchodzimy do mieszkania Kubanki. Najpierw otwierają się kraty, potem kolejne kraty, w końcu oczom naszym ukazuje się pokój. Przy stoliku siedzi mała dziewczynka i rysuje. Siadamy na kanapie i rozpoczyna się miła rozmowa. Telewizor jest włączony. Gospodyni proponuje kawę. Patrzę na skromne mieszkanie, taras z zepsutym wielkim fotelem, biedna łazienka i jeszcze biedniejsza kuchnia. Do góry prowadzą schody. To tam znajdują sypialnie. Mieszkanie jest bardzo duże, ale przy tym bardzo liche. To tak mieszkają Kubańczycy, myślę sobie. My też mieszkamy u Kubańczyków w tak zwanych casas particulares – w pokojach przygotowanych dla turystów. Każdy pokój ma klimatyzacje, której tu nie ma, choć w tym klimacie jest bardzo potrzebna, łazienkę i ładne porządne łóżka. Te nasze pokoje są skromne. Jak nazwać w takim razie mieszkanie Kubanki?

Fedora jest wesoła. Mamy ze sobą rum. Akurat dziś są moje urodziny. Uwielbiam rum, uśmiecha się Fedora, kiedy chcemy ją poczęstować. Kubańczycy szybko zapominają o biedzie -piją rum i bawią się. Udajemy się na spacer. Pojawia się jeszcze jedna kobieta, przyjaciółka Fedory. Chodzimy po uliczkach starej Hawany. Na wieść o moich urodzinach śpiewają Felicitades. Wieczór jest cudny. Po drodze dołączają do nas kolejni znajomi. Pojawia się również chłopak z gitarą. Salsa i taniec na ulicy. Tak to się kończy na Kubie.

Fedora zaprasza nas na obiad następnego dnia. Proponuję jej pomoc. Wiem jak to jest na Kubie. Zamiast iść do restauracji daję jej 20 CUC i proszę o przygotowanie fasoli z ryżem. Pieniądze bierze bez wahania.

Na Kubie najważniejsze są relacje międzyludzkie. Każdy jest psychologiem, każdy ma czas – wysłucha, pogada, potańczy i pobawi się z Tobą…

W łazience nie ma mydła. O szampon też trudno. Patyczki do uszu? Co to jest?  pyta Fedora, kiedy przynoszę jej resztki mojej kosmetyczki…

Jemy obiad. Jakże skromny, a jak smakuje. Dwa talerze są szklane, pozostałe plastikowe, za które wstydzi się Fedora. Ryż, fasola i pomidor z tartą marchewką. Miałam za mało czasu. Nie udało mi się zdobyć wieprzowiny mówi Fedora. Przez cały czas powtarza, jak kiedyś nas ugości i jak jej przykro, że teraz tak skromnie. Opowiada o swoim życiu. Chwali się synem, który ożenił się z Kanadyjką. Jeszcze mieszka na Kubie. Czeka na wizę, ale niedługo wyjedzie mówi smutno. Wspomina męża i płacze. Zmarł 5 lat temu w wieku 47 lat na udar. Fedora mieszka sama z córką i wnuczką. Facet córki odszedł. Był nieodpowiedzialny. Często to słyszałam od kobiet (nie tylko na Kubie). Obydwie próbują związać koniec z końcem. Fedora ma rentę po mężu, 10 CUC miesięcznie, i matkę chorą na Alzheimera. Jak tu żyć..? A jednak się żyje…

Dlaczego obudziłam się po powrocie z Kuby z dziwnym tytułem mojego nowego opowiadania w głowie? To dwa światy, w których przyszło mi żyć… jeden mój prawdziwy, drugi to ten z podróży… Śniły mi się.

W jakim świecie żyjecie? Czy macie czas dla swojej rodziny i przyjaciół? Czy tęsknicie do czasów dzieciństwa? Nasz świat się zmienił. W pogoni za dobrobytem zatraciliśmy się w pracy… i w zadowalaniu siebie.

Najpiękniejsze na Kubie są ich wzajemne relacje. Empatia, pomoc, rozmowy, wspólna radość… i czas, który mają.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s